platforma blogowa portalu gazeta lubuska

A niech się śmieją

Gdy byłem kiedyś w domu naszego ówczesnego trenera Marka Cieślaka prosiłem, aby swoją nową papugę nauczył mówić „Falubaz, Falubaz, Falubaz”. Gdybym wiedział, że Marek ma tyle czasu, a papugi żyją tak długo, prosiłbym o naukę naszych zielonogórskich przyśpiewek i nazwisk wszystkich zawodników. Czytaj dalej…

Wojewoda

Ostatnio media sporo donoszą o działaniach wojewody. Kwiaty tu, kwiaty tam, odwiedziny, odznaczenia, wstęgi przecinane przy każdej okazji. Patrzę z niedowierzaniem, że również donosy do prokuratury stają się codziennością. Donosy na ustawę śmieciową, która jest miedzy innymi autorstwa ugrupowania, które namaściło i dało pracę nowemu wojewodzie. Nie wiedziałem, że kompetencjami przewyższa prokuratorów i policjantów, którzy z urzędu wszystkie przestępstwa muszą ścigać. Ciekawe, ilu urzędników zostało w to zaangażowanych? A najważniejsze, czy od tego jest wojewoda? Już postępowania w kilku sprawach, m.in. burmistrza Nowogrodu, budzą wątpliwości, co do kompetencji i zakresu działań wojewody! Czytaj dalej…

Honorowy

Nie wyobrażam sobie napięcia, stresu i nerwów Tadeusza Jędrzejczaka, kiedy sędzia zaczął odczytywać wyrok w jego sprawie. Tylko on wie, co przeszedł i co naprawdę czuł. Tego na pewno nie czuło grono jego popleczników, które z dnia na dzień coraz bardziej odsuwało się od niego. Grono ludzi, którzy przy nim się wypromowali, a nie rzadko zarobili bardzo duże pieniądze. Było to ewidentnie widać chociażby w ostatniej kampanii wyborczej do Senatu, kiedy to niedawny kolega od cygar unikał utożsamiania się z Prezydentem miasta, o wpisaniu do swojego komitetu nie wspomnę. Czytaj dalej…

Miliard w rozumie

Ostatnio w wiadomościach usłyszałem wypowiedź prezydenta Zielonej Góry, że miasto za połączenie z gminą nie dostanie już 100 mln zł, a miliard. Mnożą się te pieniądze w zależności od sytuacji i dnia panu prezydentowi Kubickiemu. Dla mnie to kolosalna różnica,  ale dla kogoś innego, to może być tylko jedno zero. Czytaj dalej…

Mecz

Dla mnie każdy mecz żużlowy to wielkie święto i to nie tylko sportowe. Wszyscy – od zawodników poprzez działaczy i kibiców – na swój sposób się do niego przygotowują. Zawodnicy planują treningi, dobór sprzętu czy transport. Działacze – sprawy logistyczne i organizacyjne, a kibice oprawy. Dużo ludzi jedzie też przez całą Polskę, aby dopingować swoich ulubieńców. Nie zawsze uda się wszystko przewidzieć, a już na pewno nie pogodę. Zdarza się, że pada kilka dni, prognozy na dzień meczu są bardzo złe, a dodatkowo jest zimno i wietrznie. Czytaj dalej…

Brawo Polacy!

Nie wiedziałem, że zawody w piłce plażowej mogą być tak ekscytujące, pełne zwrotów akcji, ale też bardzo widowiskowe. Dzięki zbieżności losu w Kijowie spotkałem mojego przyjaciela Tomka Iwana, który opiekuje się naszą drużyną narodową w piłce plażowej, a na dodatek z całą reprezentacją przebywamy w jednym hotelu. Czytaj dalej…

Świat jest mały

A jednak to prawda. Przekonałem się o tym kilka razy, kiedy w różnych stronach świata spotykałem znajomych ludzi. Wczoraj spotkałem mojego kolegę, przyjaciela Tomka Iwana. W Kijowie i to w tym samym hotelu, w którym się zatrzymałem podczas mojej wizyty na Ukrainie. Wiedziałem, że będzie i mieliśmy się skontaktować na miejscu. Wchodząc do hotelu otrzymałem smsa z informacją od Tomka, gdzie jest i kiedy się spotkamy, a w tym samym momencie się zobaczyliśmy. Świat jest mały… Czytaj dalej…

пробка

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Probka (пробка) to po rosyjsku korek. Korek drogowy, który Rosjanie znają szczególnie z Moskwy. Tam stoi się cały dzień i to wszędzie. Czyżby wschodnie wzorce dotarły do Zielonej Góry? Największe skrzyżowanie w mieście – obok restauracji McDonald’s – jest w przebudowie. Codziennie są tam długie korki i dzieją się dantejskie sceny wśród kierowców, którzy usiłują przejechać z jednej strony na drugą. Mimo objazdu, droga jest nieustannie zablokowana. Gdy prace prowadzone są we właściwym tempie, każdy to zrozumie. Ale tam wydaje się, że prace postępują tylko do godz. 15 czy 16. I tego nie mogę zrozumieć. Dlaczego zarządzający miastem prezydent nie ogłosił przetargu w taki sposób, by wykonawca wykorzystując długi dzień i sprzyjającą pogodę przeprowadził remont w szybkim tempie? Po obiedzie na budowie już nikogo nie widać, unosi się jedynie kurz przejeżdżających powoli aut, które ciągle stoją w korkach. To samo dzieje się z ulicą Batorego. Dlatego współczuję okolicznym mieszkańcom tego, co muszą przechodzić. To wynik kompletnego braku odpowiedzialności albo kolejna nieudolność ludzi odpowiedzialnych za inwestycje. Inwestycje, w tym drogowe, które są bardzo ważne dla rozwoju miasta, tylko dlaczego tak komplikują życie mieszkańcom? By tego uniknąć, wystarczy czasami trochę pomyśleć lub zobaczyć, jak realizują to inni.

Zjazd

I doczekaliśmy się…Po wielu wzniosłych słowach, zapewnieniach i podawaniu różnych terminów w końcu  mamy. Mamy upragniony zjazd z autostrady A2 w Jordanowie. Dla nas kierowców to duże udogodnienie i komfort, ale czy wykorzystają to ościenne miasta, w tym Zielona Góra? Czy to ,,okno” na świat pozwoli na stworzenie atutu dla inwestorów, dla których dostęp do dróg szybkiego ruchu jest niezbędny? Zobaczymy. A ja zapraszam już 27 maja od godz. 14 do korzystania z tego węzła. Może na pierwszych kierowców będzie czekać miła niespodzianka. Kto wie:)

Prezesi Klubów Sportowych – nie idźcie tą drogą

W tym roku – chyba po raz pierwszy w historii – zabraknie na derbach w Gorzowie kibiców z Zielonej Góry, choć ich oprawy mogą być tylko wzorem dla innych grup kibicowskich. Wszystko przez zakazy, których nie praktykuje się nigdzie indziej na świecie. Czytaj dalej…